RAPIDO EXPRESS


REHBAND




Sebastian Nikiel


Fundacja Słoneczko






EXTREME SPACE



HUSARIA FIGHT TEAM

PUNCHER WROCŁAW

Gdyński Klub Sportowy POSEJDON

Szkoła Sztuk Walki Roberta Karpińskiego



MMA CHALLENGERS

GLADIATOR ARENA

World of Profit

Grappling Arena

Fighters Arena

Polskie Zrzeszenie Muay Thai

EFS

MMA BUSHIDO

Moja pierwsza walka - Marcin Naruszczka! PDF Email
Czwartek, 05. Styczeń 2012 09:36


fot. youte-photography


Witam wszystkich czytelników. Redakcja Fightsport.pl poprosiła mnie abym opisał swoja pierwszą walkę w formule MMA. Trochę się przed tym wzbraniałem, ze względu na to, że historia tej walki a raczej tego co przed nią się wydarzyło nie zbyt pasuje do wizerunku sportowca i zdecydowanie młodym adeptom tego nie polecam, ale jak mówią "mądry Polak po szkodzie".


Mimo to wspomnienia są jak najbardziej pozytywne i dość zabawne patrząc z dzisiejszej perspektywy. Swoją pierwszą walkę stoczyłem jakieś cztery pięć lata temu w Toruniu oczywiście była to walka amatorska, na jednych z nielicznych wtedy zawodach. Byłem wtedy na czwartym roku studiów, życie towarzyskie kwitło piękna wiosna śliczne studentki i masa rożnych imprez. Ale do rzeczy: trenowałem wówczas w Arrachionie Olsztyn pod okiem Szymona Bońkowskiego.

Pamiętam jak dziś, że  Boniek - mój ówczesny trener, zakomunikował nam za 1,5 miesiąca zawody trzeba ostrzej potrenować. Na co ja i mój przyjaciel Michał Szuliński w rozmowie między sobą: "trzy tygodnie prawie bez imprez, złapiemy formę będzie super". Taką wiedzę w tamtym czasie miałem na temat przygotowań. I tak mijał czas a my na treningu codziennie i na wszystkich olsztyńskich dyskotekach też. Nadeszły te trzy ostatnie tygodnie i ostre postanowienie - żadnego imprezowania. Minął tydzień ostro trenujemy forma nie rośnie... drugi tydzień ostro trenujemy przestraszeni. Forma rośnie a ostatni tydzień my trenujemy chłopaki odpoczywają, zawody są w sobotę jest czwartek a kto jest z Olsztyna to wie, że w czwartki w tym mieście zawsze się dzieje, oj tak.

No i stało się...wypad na kole do klubu, ktoś namówił na piwko, ktoś inny na buszka i poszliśmy po grubasie! Ja skończyłem z dwiema koleżankami i moim dobrym kolegą "Mieczykiem" u mnie w akademiku a Michał poleciał dalej, sam nie pamiętał już gdzie. Piątek był straszny, głowa bolała i jedna myśl - co teraz zrobić? Jechać nie jechać.  Po południu spotkaliśmy się z Michałem krótka rozmowa szybka decyzja z buzi tyłka nie zrobimy co będzie to będzie... jedziemy! Sobota była straszna, nie dość, że w majtach pełno, bo nie wiesz co cię czeka to jeszcze w pamięci ten ostry czwartek który na pewno swoje dobre dla organizmu zrobił.

Z zawodów za dużo nie pamiętam, tylko urywki swojej walki byłem strasznie zestresowany. Walka wypadła nawet o dziwo pomyślnie, dostałem boksera którego chciałem cepami pobić więc szybko zaliczyłem dechy po piękne akcji kontrującej. Problem mojego rywala polegał na tym, że nie potrafił wykończyć nokdaunu. Wynikało to z braków wytrenowania parteru i zapasów. Po radach Bońka szybko to wykorzystałem, prowadząc dalszą część walki w parterze. Wynik końcowy był szczęśliwym remisem a zmęczenie takie jak bym stoczył dziesięć a nie jedną walkę. Po tym ciężkim przeżyciu już zawsze solidnie przygotowuje się do wszystkich zawodów a imprezy lubię jak lubiłem ale w swoim czasie i przed walkami zdecydowanie nikomu nie polecam. To tyle i do usłyszenia. Pozdrawiam.

 

 
SEO by Artio

Partnerzy

INKOSPOR  ST Sport  ForumRing.pl

Profesjonalne statystyki www

Katalog SEO Katalog stron Toffic Katalog MCportal.pl

MCportal.pl katalog stron
..:: Katalog SEO ::..:: FightSport.pl (katalog) ::..:: Katalog stron ::..